Do bezpłatnej dostawy brakuje -,--
Podsumowanie zamówienia
Suma 0,00 zł
Cena uwzględnia rabaty
-
-
Koszyk (0)Koszyk jest pusty
Do bezpłatnej dostawy brakuje -,--
Darmowa dostawa!Podsumowanie zamówienia
Suma 0,00 zł
Cena uwzględnia rabaty
-
-
-
-
Koszyk (0)Koszyk jest pusty
Do bezpłatnej dostawy brakuje -,--
Darmowa dostawa!Podsumowanie zamówienia
Suma 0,00 zł
Cena uwzględnia rabaty
-
-
Kontakt wzrokowy – dlaczego patrzenie w oczy bywa trudne
2026-03-15 10:28:00W naszej kulturze kontakt wzrokowy jest pożądany, a jego unikanie jest często odbierane jako niepewność, zawstydzenie, a nawet znudzenie rozmówcą. Co ciekawe w Japonii patrzenie się rozmówcy w oczy jest odbierane jako... niegrzeczne! Dla osoby w spektrum patrzenie się w oczy często powoduje dyskomfort i wywołuje niepokój. Zmuszanie na siłę autysty do kontaktu wzrokowego jest niczym innym jak zmuszaniem do maskowania!
Od dziecka słyszałam to zdanie:
„patrz na mnie, kiedy do ciebie mówię”. Powtarzali je dorośli, nauczyciele, różni ludzie w różnych sytuacjach.
Jakby patrzenie w oczy było czymś oczywistym. Naturalnym. Automatycznym.
A dla mnie nigdy takie nie było.
Kontakt wzrokowy zawsze był czymś intensywnym. Nie wiem jak to dokładnie wytłumaczyć, ale kiedy patrzę komuś długo w oczy, czuję się trochę tak, jakby ktoś nagle podkręcił głośność świata. Jakby ta jedna rzecz – spojrzenie – zaczynała zajmować całą przestrzeń.
W takich momentach mózg przestaje spokojnie przetwarzać rozmowę. Zamiast słów zaczynam myśleć o tym, gdzie patrzeć, jak długo patrzeć, czy już wypada odwrócić wzrok. I nagle rozmowa przestaje być rozmową, a staje się zadaniem do wykonania.
Dlatego czasem łatwiej mi słuchać, kiedy nie patrzę w oczy. Kiedy patrzę gdzieś obok. Na stół, na okno, na coś w przestrzeni.
To nie jest brak uwagi. Właśnie wtedy często słucham najbardziej uważnie.
Myślę, że wiele osób w spektrum ma podobne doświadczenie. Kontakt wzrokowy bywa odbierany jako coś bardzo intensywnego – prawie jak zbyt mocne światło albo zbyt głośny dźwięk. A jednocześnie świat społeczny ma na ten temat bardzo jasne zasady.
Patrzenie w oczy = zainteresowanie.
Brak patrzenia = brak uwagi.
Tylko że ludzkie mózgi są dużo bardziej różnorodne niż te proste równania. Czasem najlepszym sposobem słuchania jest właśnie niepatrzenie.
Kiedy rysowałam plakat o kontakcie wzrokowym, myślałam o tym napięciu.
O tym dziwnym miejscu między oczekiwaniem świata a własnym sposobem odbierania bodźców.
O oku w środku i dłoniach wokół niego.
Trochę jak symbol presji, która mówi:
„patrz!”.
A jednocześnie przypomnienie, że są różne sposoby bycia w kontakcie z drugim człowiekiem.Nie zawsze muszą zaczynać się od spojrzenia prosto w oczy.